Wydawca książek o hodowli roślin i współwłaściciel firmy ogrodniczej założonej w 1926 roku.
W latach dwudziestych XX w. Bronisław Gałczyński zakupił dom w Piasecznie przy ulicy Reytana 3. Mieszkał w nim wraz z matką Marianną, matką chrzestną Marii Dąbrowskiej. Dom Gałczyńskiego ulokowany był w morzu kwiatów i krzewów. W ogrodzie znajdowały się rabatki kwiatowe, ogródki warzywne i bukszpanowe żywopłoty, w których mieszkały ptaki. Ulubionym miejscem Bronisława był ogród różany, w którym spotykał się z kuzynem Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim oraz siostrą cioteczną Marią Dąbrowską.
Tutaj pisał swoje poradniki: Róże w ogrodzie jako najpiękniejsza i najekonomiczniejsza ozdoba (1927), Ogród owocowy na 300 metrach: jak z takiego ogródka przez cały rok mieć co dzień kilogram owoców (1926), Ogród kwiatowy na stu metrach z roślin dwuletnich i rocznych: jak z małej paczki nasion mieć dużo kwiatów w ogrodzie (1927), Drzewa liściaste, leśne i alejowe (1928), Ogród warzywny na 200 metrach kwadratowych: jak z takiego ogródka mieć dosyć jarzyn na cały rok na trzy osoby (1933). Pierwsza z wymienionych książek swoją urodą daleko wykracza poza poziom poradnika hodowcy, zdradza ogromną erudycję autora i wrażliwość. Dość powiedzieć, że o róży potrafił pisać per „istota”. Prace te w formie cyfrowej do dzisiaj można odnaleźć na stronach poświęconych hodowli roślin. Gałczyński wydał także książkę z zakresu filozofii. Było to tłumaczenie dzieła Współcześni filozofowie autorstwa znanego wówczas profesora filozofii Haralda Høffdinga.

Na tym jednak nie kończą się związki Bronisława Gałczyńskiego z literaturą. Wspomniana już Maria Dąbrowska, autorka powieści Noce i dnie, w postaciach Michaliny i Daniela Ostrzeńskich sportretowała jego rodziców. Brat Tadeusz posłużył jej za pierwowzór Bodzia. Zapewne pisarkę inspirował także dom, ogród pełen róż i zalesiańskie otoczenie.
Być może, nie ją jedną – …za dzikiej róży zapachem idź, …będzie Cię wiódł jak czarodziejski fl et i będziesz szedł, aż zobaczysz furtkę i próg. Te słowa napisał Konstanty Ildefons Gałczyński, kuzyn Bronisława i częsty bywalec domu przy Reytana 3. Konstanty docierał tutaj swoją „dekawką”, budząc zrozumiałe zainteresowanie mieszkańców Piaseczna.
Obecnie dom przy Reytana 3 nie istnieje, na miejscu róż i bukszpanów wyrósł apartamentowiec. Jednak z pasji Bronisława Gałczyńskiego oprócz śladów w literaturze pozostało także coś bardzo konkretnego. Firma prowadzona przez potomków jego dawnego wspólnika Jana Ślaskiego do dzisiaj funkcjonuje pod niezmienioną nazwą „Bronisław Gałczyński i Jan Ślaski” – w Krakowie, zaledwie półtora kilometra od Wawelu.